Wydaje się, że wszystko już zostało napisane. Na każdy temat… Prawnicze blogi pękają w szwach od contentu poradnikowego w dowolnej dziedzinie. Nie wiesz, jak podejść do tematu praw autorskich? Kliknij tutaj. Chcesz zawrzeć umowę o konkretnych parametrach? Oto prosty wzór online.
A jednak wciąż trafiają do nas klienci, których przytłacza ilość mowy-trawy dostępna na specjalistycznych blogach. Wolą zajmować się biznesem, a nie czytać w kółko powtarzane oczywistości. Już myślą o kolejnym fantastycznym pomyśle na grę, a nie o tym w jakiej formie zawrzeć umowę na nabycie praw autorskich do assetów stworzonych przez podwykonawcę.
Taka myśl przyświecała nam przy tworzeniu książki – to nie ma być prawnicza paplanina, którą rozumieją tylko prawnicy. To też nie ma być poradnik dla studentów prawa (choć i tych zachęcamy do poszerzania wiedzy z branży!). To powinien być podręcznik przetrwania (i rozwoju) dla gamedevu.
„Prawo Gamedevu” – dlaczego w ogóle powstała ta książka?
Z jednej strony przytłacza nas nadmiar wiedzy prawniczej, która jest przepisana żywcem z kodeksów, bez wyjaśnień ani bez odniesienia do branży. Z drugiej strony zdarza nam się obserwować, jak świetne projekty gier utykają, bo dzieją się rzeczy, których dało się uniknąć wcześniej. Czy to umowy niepodpisane wcale, albo podpisane w nieprawidłowej formie, czy to pomysły z wykorzystaniem cudzych assetów bez licencji albo, co gorsza, z użyciem cudzego wizerunku bez zgody takiej osoby. Wszystko jest dziś na wyciągnięcie ręki – biblioteki z assetami pękają w szwach, a kreatywność w gamedevie nie zna granic. Za to zresztą tak lubimy tę branżę. Są jednak ryzyka, których nie da się pominąć i na które antidotum nie zna chat GPT…
Nie chcemy, żeby prawo było dla gamedevu przeszkodą. Chcemy, żeby było jak grzybek dla Mario – sprawiało, że studio rośnie zdrowo. Dlatego właśnie napisaliśmy książkę, która stara się mówić językiem twórców. Opartą na case studies, podzieloną na pytania i odpowiedzi. A przede wszystkim z przekazem, że ogarnięte sprawy prawne to mniej dramatu, a więcej czasu na tworzenie.
Co jest w naszej książce najfajniejsze?
Nasze Prawo Gamedevu to pierwsze tak kompleksowe opracowanie prawnicze dla branży na polskim rynku.
To co wyróżnia tę pozycję to jej forma. Po wielu questach, które na nas czyhały na drodze do jej wydania, które dziś prezentujemy, postanowiliśmy napisać ją w formie Q&A. Są pytania i są odpowiedzi. Nie lejemy wody przepisując innymi słowami teksty ustaw. Tam, gdzie musimy cytujemy przepisy, ale zawsze po to, aby rozwinąć temat i odnieść się do realiów branży.
To co przygotowaliśmy to konkretne pytania, które zadają devowie, i konkretne odpowiedzi na te pytania. Bardzo mocno unikaliśmy teoretyzowania i odpowiedzi w stylu „to zależy”. Wiele z pytań to tak naprawdę mini-scenariusz, który mógł się wydarzyć w gamedevie, albo już się wydarzył.
Czytaj również: Jak ocenić, czy asset jest plagiatem?
Skąd braliśmy pytania i jak je uporządkowaliśmy?
Przygotowania do pisania zaczęliśmy od ankiety, którą rozesłaliśmy do klientów i znajomych z branży. Zanim napisaliśmy pierwsze zdanie książki, pytania rozesłaliśmy do ludzi gamedevu, z którymi mieliśmy okazję pracować przy różnych projektach – z różnych poziomów zaawansowania. Od początkujących, jeszcze uczących się, poprzez stawiających pierwsze pewne kroki w biznesie, aż po prawdziwych weteranów, którzy od lat działają z grami. Wrócili do nas z odpowiedziami co ich realnie interesuje i z czym mają problemy.
W efekcie powstała pigułka wiedzy o prawie, które dzieje się naprawdę. To żywe problemy ludzi z branży. My dołożyliśmy odpowiedzi i uporządkowaliśmy je tematycznie, aby łatwo dało się nawigować po książce. Podzieliliśmy ją na części:
Część I. Co musisz wiedzieć o IP, gdy robisz gry?
Część II. O umowach i przenoszeniu wybranych praw własności intelektualnej
Część III. Wykorzystywanie cudzego IP i wizerunku osób w grach
Część IV. Jak zorganizować biznes w gamedevie?
Część V. Ochrona własności intelektualnej studia
Część VI. Spory, sądy i prawnicy
Dzięki takiej strukturze, Prawo gamedevu można czytać dowolnie sięgając do obszaru tematycznego, który interesuje czytelnika. Nie trzeba przerabiać tej książki od deski do deski.
Pod lupą: cudze IP i wizerunek znanych osób w grach
Weźmy pod lupę Część III o wykorzystywaniu cudzego IP i wizerunku osób w grach. Z jednej strony kusząca jest inspiracja popkulturą, postaciami, markami, które wszyscy znamy. Z drugiej, istnieje bardzo cienka linia między nawiązaniem, a naruszeniem prawa. W książce pochyliliśmy się nad tym na serio.
Odpowiedzi na najczęstsze pytania pokazaliśmy na przykładach znanych spraw z branży – takich, o których było głośno w mediach, branżowych forach czy Reddicie. Bo w tych historiach są realne lekcje:
- Czy studio może użyć modelu bardzo podobnego do kultowego samochodu w swojej grze?
- Co robić, gdy fanowski mod wymyka się spod kontroli i zaczynają się problemy?
- Co, gdy znana postać dostaje swoją skórkę w grze, ale nic o tym nie wie, bo nie podpisano z nią żadnego porozumienia?
- Czy można wrzucić do gameplayu logo znanej marki?
Prawo własności intelektualnej w gamedevie to nie sucha teoria. To przede wszystkim szanse, które trzeba chronić i zabezpieczać (o tym w części V książki), ale to też realne ryzyko, które może wzrosnąć wtedy, gdy gra odniesie sukces.
Dla kogo jest ta książka?
Ta książka jest dla twórców, ze szczególnym ukłonem dla tych którzy:
- robią swoje IP – postacie, światy, uniwersa – budują coś własnego i chcą to chronić.
- rozwijają się jako studio – zaczynali od małego zespołu, może nawet od jednej osoby, a dziś zaczynają zatrudniać lub już
- zatrudniają ludzi, współpracują z freelancerami, podpisują kontrakty z wydawcami.
- są otwarci na współpracę z inwestorami i partnerami z zewnątrz – i wiedzą, że do takich współprac potrzebne są solidne umowy.
A przede wszystkim robią swoją robotę i chcą ją nadal robić – bez zbędnego stresu.
To nie jest książka dla prawników. Pisaliśmy to z myślą o świetnych zespołach, z którymi sami mieliśmy przyjemność pracować – które mają pasję i wizję, ale nie zawsze miały wsparcie prawnika.
Chcemy to zmienić!
Nasz cel to umożliwić branży wsparcie w formie zgrabnej książki, ale też wyposażyć w radar, który wskaże, kiedy zboczyć z głównej ścieżki i zaliczyć side quest’a pod tytułem: „Rozmowa z prawnikiem”.
Książkę kupisz w księgarni wydawnictwa PWN tutaj >>


